Marcin Komenda: warto brać udział w turnieju Kinder+Sport, a nawet trzeba!

- Uważam, że warto brać udział w turnieju Kinder+Sport, a nawet trzeba! To wspaniała impreza. Przyznam szczerze, że chętnie wróciłbym do czasów, kiedy mogłem grać w tych zawodach. Wspominam ten turniej z wielkim uśmiechem. Do dzisiaj mam kontakt z kolegami, z którymi grałem w jednej drużynie. Lubimy wracać myślami do tych rozgrywek. Wszyscy wspominamy turniej Kinder+Sport jako wspaniałą, profesjonalną imprezę sportową. Jeśli ktoś weźmie udział, tylko raz w tych zawodach to przekona się, że naprawdę warto! A potem będzie to wspominał przez długie lata - mówi Marcin Komenda, rozgrywający reprezentacji Polski o turnieju Kinder+Sport, w którym zbierał pierwsze siatkarskiej szlify.

minisiatkowka.pl.: W tym sezonie reprezentacyjnym szansę na grę w dłuższym wymiarze otrzymał pan podczas turnieju w Chinach, gdzie odnieśliście dwa zwycięstwa i ponieśliście tylko jedną porażkę. Te zawody chyba mogliście zapisać na plus?
Marcin Komenda:
Uważam, że zagraliśmy naprawdę dobrze we wszystkich trzech spotkaniach w Chinach. Zabrakło nam trochę spokoju w końcówkach meczu przeciwko Francji. Szkoda tego spotkania, ale ogólnie ten turniej możemy zapisać na plus. Te wywalczone sześć punktów mogą być bardzo cenne w kontekście całej klasyfikacji Ligi Narodów oraz ewentualnego awansu do Final Six.

Pod wodzą trenera Vitala Heynena debiutował pan w zeszłym roku. W tym było dużo łatwiej odnaleźć się w reprezentacyjnej rzeczywistości?
Myślę, że było łatwiej. Ze swojej perspektywy mogę powiedzieć, że z roku na rok jest coraz łatwiej wkomponować się w tę grupę. Uważam, że każdy rok jest bardzo cennym doświadczeniem, które będzie procentowało w kolejnych sezonach, czy to klubowych, czy reprezentacyjnych. Wydaje mi się, że ten spokój było już widać podczas turnieju w Chinach. Mam nadzieję, że w kolejnych turniejach potwierdzimy, że mamy bardzo szeroką kadrę i pokażemy, że nie zależnie od tego, kto będzie grał, poziom gry reprezentacji Polski w dalszym ciągu jest bardzo wysoki.

Trener dość mocno rotuje składem i daje szansę pograć wszystkim powołanym zawodnikom. W tym sezonie przed wami jeszcze dużo grania, m.in. mistrzostwa Europy, Puchar Świata, Memoriał Huberta Jerzego Wagnera i najważniejsze kwalifikacje do Igrzysk Olimpijskich. Szkoleniowiec będzie musiał wybrać tylko dwóch rozgrywających. Chyba zgodzi się pan ze mną, że same treningi z kadrą narodową bardzo dużo wam dają?
Oczywiście, że tak! Same treningi z zawodnikami z światowego topu bardzo dużo dają. A przecież takich siatkarzy mamy w swojej kadrze. Osobiście staram się czerpać z każdego treningu, a także meczu jak najwięcej. Wiem, że to bardzo może pomóc mi w przyszłości. Mam nadzieję, że będzie mi dane na dłużej zagościć w tej reprezentacji.

Wspomniał pan o grze w klubie. Dla pana kolejne rozgrywki będą wyjątkowe, bowiem po kilku sezonach przenosi się z GKS-u Katowice do Asseco Resovii Rzeszów.
Dokładnie tak. Przede mną nowe wyzwania w Rzeszowie. Jest to krok na przód. Klub Asseco Resovia jest klubem, który chce grać o najwyższe cele. Nikt nie ukrywa, że chcemy walczyć o medale. Osobiście też z takim zamiarem i nastawieniem przychodzę do Resovii Rzeszów, aby bić się właśnie o medale. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej. Nasz cel to znaleźć się w czwórce. Należy powiedzieć sobie otwarcie, że rzeszowski klub znaczy wiele. Co prawda ostatnie sezony nie były zbytnio udane, ale mimo wszystko nie mogą one przekreślać historii całego klubu. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie wrócimy na zwycięską ścieżkę i osiągniemy dobry wynik dla Resovii Rzeszów.

W przeszłości brał pan udział w turnieju Kinder+Sport. Pamięta pan skąd wziął się pomysł, żeby zagrać w tych rozgrywkach?
Turniej Kinder+Sport wspominam z uśmiechem na twarzy. Organizacja tego przedsięwzięcia jest dużym wyzwaniem, ale zawsze wszystko było dopięte na ostatni guzik. Ilość drużyn, która uczestniczy w tych rozgrywkach jest nieprawdopodobna. Dla mnie to była świetna impreza sportowa. Jeśli chodzi, skąd wziął się pomysł, żeby zgłosić się do turnieju, to wynikał on z tego, że uczęszczałem do szkoły sportowej w Krakowie. Nasza placówka co roku brała udział w tych rozgrywkach. W dwóch pierwszych latach, nie udało mi się wspólnie z drużyną zakwalifikować się do Wielkiego Finału, ale w kategorii "czwórek" dane było nam już zagrać w Zabrzu. Naprawdę niewiele nam zabrakło, aby znaleźć się w strefie medalowej.

Miał pan okazję grać w Hali Widowiskowej MOSiR w Zabrzu?
Oczywiście, że tak. To były akurat te czasy, kiedy finał Ogólnopolskich Mistrzostw w Minisiatkówce rozgrywany był tym słynnym Zabrzu. Doskonale pamiętam, jak wszyscy marzyli, aby móc znaleźć się finale i mieć okazję do gry w tej wyjątkowej hali. Obiekt z rozłożonymi 24 boiskami robił, na nas młodych ludziach niesamowite wrażenie. Uważam, że w tylko tam powinny odbywać się te rozgrywki, bo mają one niesamowitą historię.

Jak wspomina pan te rozgrywki? Co utkwiło panu najbardziej w pamięci?
Przede wszystkim ta ilość boisk, która była rozłożona na całej powierzchni hali. Będąc w jednej sali można było obserwować grę zespołów w różnych kategoriach wiekowych, zarówno dziewcząt jak i chłopców. Byliśmy młodymi zawodnikami, ale każdemu zależało na tym, aby pokazać się z jak najlepszej strony i po prostu wygrać. Doskonale pamiętam, że mecz o pierwsze miejsce rozgrywany był na samym końcu, kiedy inne drużyny zakończyły już rywalizację. To było bardzo duże wyróżnienie, kiedy wszyscy obserwowali, tylko i wyłącznie te dwa zespoły. Do tego można było wygrać cenne nagrody. W czasie, kiedy rywalizowałem w Kinder+Sport do wygrania był m.in. wyjazd do Maceraty i wizyta w klubie Sebastiana Świderskiego.

Jak zachęciłby pan dzieci i młodzież do udział w turniejach Kinder+Sport? Dlaczego warto zgłaszać się do takich zawodów?
Uważam, że warto brać udział w turnieju Kinder+Sport, a nawet trzeba! To wspaniała impreza. Przyznam szczerze, że chętnie wróciłbym do czasów, kiedy mogłem grać w tych zawodach. Wspominam ten turniej z wielkim uśmiechem. Do dzisiaj mam kontakt z kolegami, z którymi grałem w jednej drużynie. Lubimy wracać myślami do tych rozgrywek. Wszyscy wspominamy turniej Kinder+Sport jako wspaniałą, profesjonalną imprezę sportową. Jeśli ktoś weźmie udział, tylko raz w tych zawodach, przekona się, że naprawdę warto! A potem będzie to wspominał przez długie lata.

Turniej Kinder+Sport to też zawody, które są początkiem marzeń o grze w reprezentacji. Pan i wielu innych zawodników, mistrzów świata zbierało pierwsze szlify siatkarskie właśnie podczas tych rozgrywek.

Dokładnie tak. W turniejach Kinder+Sport tak, jak pani powiedziała grało wielu kadrowiczów. To powinno zachęcić młodych ludzi do udziału. Warto marzyć! Marzenia dają bardzo dużo i naprawdę można je spełnić.

Przypominamy, że tegoroczne Ogólnopolskie Mistrzostwa w Minisiatkówce o Puchar Kinder+Sport zostaną rozegrane 24-26 czerwca 2019 roku w Zabrzu. Organizacja tego turnieju nie byłaby możliwa bez wsparcia Ślaskiego Związku Piłki Siatkowej, MOSiR Zabrze, a także Ferrero Polska. Patronat honorowy nad turniejem objęło Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej.

Autor: Katarzyna Porębska, fot. FIVB